Zatrzymanie lub spowolnienie Golfsztromu wcale nie musi oznaczać ochłodzenia Europy czy też Ameryki Północnej

Jest to jedna wielka niewiadoma. Co będzie pierwsze? Całkowity zanik lodu latem w Arktyce czy zatrzymanie Golfsztromu przez wysłodzenie północnego Atlantyku z topniejących lodowców Grenlandii i Islandii? Wyścig sprzężeń zwrotnych trwa. Śmiem wątpić w nadejście nawet lokalnych mrozów w Europie. W atmosferze nie jest 280 ppm, ale w tej chwili 406 ppm. Zobaczymy co będzie.

Jeszcze wcześniejsze badania naukowe mówiły o tym gdyby tymczasowo ochłodziła się Europa czy też półkula północna, to całą energia cieplna niesiona przez Golfsztrom przeniosłaby się na półkulę południową. O tym jednak naukowcy teraz nie mówią. Wysłodzona woda jest mniej gęsta i rzadziej zanurza się w głębiny. Grozi to, według badań Stefana Rahmstorfa, Jasona Boxa i Michaela Manna, anoksją oceanicznych głębin. Niedostarczone w odpowiedniej ilości tlen, CO2 i składniki pokarmowe dzięki wodzie słonej grozić mogą niedotlenieniem głębi i masowym wymieraniem bentonicznych gatunków. Energia cieplna jednak, zgodnie z badaniami Jamesa Hansena, może trafić z oceanu do atmosfery. Czytaj dalej „Zatrzymanie lub spowolnienie Golfsztromu wcale nie musi oznaczać ochłodzenia Europy czy też Ameryki Północnej”

Słoneczna aktywność

Słońce nasza gwiazda bez, której nie mogłoby zaistnieć życie. Jest to najskuteczniejszy reaktor jądrowy, dzięki któremu możemy dziś także korzystać z energii.

Słońce w odpowiedniej dawce jest błogosławieństwem dla roślin, które zatrzymują jego promienistą energię i magazynują w swoich tkankach. Dodatkowo rośliny absorbują duże ilości dwutlenku węgla i wydzielają tlen oraz parę wodną w suchym i gorącym siedlisku takim jak step czy pustynia.

Czytaj dalej „Słoneczna aktywność”

Wymieranie gatunków z powodu zmian klimatu już niedługo będzie dominującym czynnikiem

Jeszcze dziś nie mówi się o wymieraniu gatunków z powodu zmian klimatu. To jednak się wkrótce zmieni.

Do tej pory mówi się oficjalnie o jednym wymarłym gatunku malutkiego ssaka nadmorskiego – szczurzynka koralowego Melomys rubicola, który zamieszkiwał jedną z wielu wysp oceanicznych Wielkiej Rafy Koralowej. A więc był endemitem, czyli gatunkiem tylko i wyłącznie tam występującym.

Przyczyną wymarcia tego gatunku było nieustanne podnoszenie się poziomu wód oceanicznych, które skutecznie niszczyły siedliska tych zwierząt. Zalewane tereny wodą słoną z oceanów skutecznie doprowadzały do drastycznego ubytku wody słodkiej niezbędnej do przetrwania dla szczurzynka koralowego Melomys rubicola. Czytaj dalej „Wymieranie gatunków z powodu zmian klimatu już niedługo będzie dominującym czynnikiem”

Przyszłość zim jest pod znakiem zapytania

Gdy masy arktycznego i syberyjskiego powietrza przynoszą z sobą potężną falę ochłodzenia, sam biegun północny doświadcza równie potężnej fali ocieplenia. W 2018 r. z takim incydentem mamy do czynienia na przełomie lutego i marca.

Jak to możliwe, że w Warszawie jest cieplej niż na biegunie północnym? Przyczyną tego wszystkiego jest też polarny prąd strumieniowy (polarny jet stream). Silnie meandrujący prąd, który przynosi z sobą olbrzymie ilości ciepła z niższych szerokości geograficznych i jednocześnie wnoszący na nie olbrzymie ilości zimna.

Czytaj dalej „Przyszłość zim jest pod znakiem zapytania”

Glony – główni winowajcy topnienia lodowców

Na podstawie artykułu „Lód ciemnieje, świat się grzeje” z portalu Crazy Nauka.

Są ludzie jeszcze, którzy kwestionują wpływ topnienia lodowców na ocieplenie klimatu. Faktycznie nie wszystko da się do tego sprowadzić. Np. cielenie lodowców, odłamywanie się gór lodowych. Te procesy istniały na długo przed nastaniem globalnego ocieplenia.

Z drugiej strony uruchomiliśmy procesy, które będą zachodzić już samoistnie nawet gdy przestaniemy spalać paliwa kopalne i wylesiać planetę. Lądolody, lodowce górskie i polarne oraz lód pływający na obu biegunach i tak będą topnieć, a poziom wód oceanicznych i morskich będzie podnosić się. To jest nieuniknione przy koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze wynoszącej około 406 ppm. Czytaj dalej „Glony – główni winowajcy topnienia lodowców”

Liczba badań na temat antropogenicznego ocieplenia klimatu rośnie z roku na rok

Artykuły o klimacie, w których są odwołania do linków z prac naukowych trafia do świadomości ludzi, którzy wierzą w to co mówi 97 % naukowców (John Cook i in., 2013).

Z roku na rok lista badań, w których są dowody na antropogeniczne globalne ocieplenie, jest coraz większa.

Cytat z artykułu Nauki o Klimacie:

„Klimatyczny konsensus naukowy od 20 lat obejmuje prawie 100% wyników badań. Najnowsze badanie zespołu Rasmusa Benestada i Katharine Hayhoe pozwala praktycznie wymazać słowo „prawie”.” Czytaj dalej „Liczba badań na temat antropogenicznego ocieplenia klimatu rośnie z roku na rok”

Przesuwanie się stref klimatycznych i zasięgów geograficznych roślin i zwierząt

Interpretacja autorska

Bardzo dużo mówi się o tym, że mamy wzrost temperatur na całym świecie, topnienie lądolodów i lodowców, podnoszenie się poziomu oceanów i mórz, nasilenie się częstotliwości zjawisk ekstremalnych jak z jednej strony fale upałów, susze i pożary, a z drugiej strony opady nawalne, powodzie i huragany, tajfuny, cyklony i orkany.

Mamy jednak również przesuwanie się stref klimatycznych i zasięgów geograficznych gatunków roślin i zwierząt. I to przesuwanie się od zwrotników ku biegunom i równikowi na obu półkulach Ziemi.

Z powodu spalania paliw kopalnych i wylesiania, rosnąca koncentracja gazów cieplarnianych, takich jak przede wszystkim dwutlenek węgla i metan, powoduje z dekady na dekadę coraz większy przyrost średniej temperatury powierzchni Ziemi co ma niebagatelny wpływ na przesuwanie się stref klimatycznych.

Jeszcze w XX wieku główny problem stanowiły gatunki z tych samych stref klimatycznych przemieszczające się wzdłuż długości geograficznej. Np. gatunki amerykańskie lub wschodnioazjatyckie z klimatu umiarkowanego dokonujące ekspansji terytorialnej na kontynent europejski lub na odwrót. Jest to tzw. synantropizacja gatunków roślin i zwierząt, która z reguły nie ma związku ze zmianami klimatu lecz z wpływem działalności ludzi, którzy te obce taksony zawlekli w różne części świata.

Jednak coraz częściej gatunki też migrują wzdłuż szerokości geograficznej. I tutaj przede wszystkim z powodu ocieplenia klimatu. Gradient przesuwania się stref klimatycznych sprawia, że gatunki najprawdopodobniej wędrują ze stref zwrotników raka i koziorożca ku równikowi  i z całkowitą pewnością ku obszarom klimatu śródziemnomorskiego. Tak samo ze strefy śródziemnomorskiej wędrują gatunki ku rejonom Ziemi klimatu umiarkowanego. A ze strefy umiarkowanej ku obszarom borealnym, czyli tajgowym. A ze strefy klimatu borealnego ku obszarom subpolarnym, czyli tundrowym.

Najbardziej zagrożone na kuli ziemskiej są jednak rejony oblodzone. Flora i fauna lądolodów takich jak Grenlandia i Antarktyda. Już w tej chwili tundrowe gatunki najprawdopodobniej wkraczają tam gdzie topnieje lód.

Dziś to są nieliczne jeszcze gatunki z cieplejszych stref wkraczające z niższych od wyższych szerokości geograficznych (np. szakale złociste i modliszki migrujące na północ umiarkowanej Europy z gorących stref Bliskiego Wschodu, Afryki północnej i z południa Europy), ale za kilka dekad mogą to być przesunięte całe flory i fauny. Klimat może być zupełnie odmienny od tego jaki dziś widzimy wokół siebie. Wówczas mogą zniknąć zupełnie gatunki z najwyższych szerokości.

Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że te zmiany zachodzą za szybko. Niestety nie wszystkie gatunki będą miały możliwość migracji z południa na północ na półkuli północnej i z północy na południe na półkuli południowej. Przyczyną jest min. fragmentacja siedlisk przyrodniczych. Czyli wpływ naszej ludzkiej działalności na ekosystemy Ziemi. Wylesiając i zanieczyszczając planetę doprowadzamy do zagłady wiele gatunków. Globalne ocieplenie, czyli wzrost temperatury globalnej, jest jeszcze jednym dopełniającym ogniwem powodującym wymieranie taksonów flor i faun Ziemi.

Gdy skończyła się epoka lodowa i zaczynał nasz interglacjał, ocieplenie klimatu było na tyle powolne, że większość gatunków potrafiła dostosować się do zachodzących zmian. Nie było wówczas pofragmentowanych siedlisk przyrodniczych, gdyż ludzkość była kilkanaście tysięcy lat temu w mniejszości i nie mogła wywrzeć żadnego wpływu na przyrodę, ponieważ nawet jeszcze nie ucywilizowała się. Toteż wiele roślin i zwierząt miało czas na migracje z niższych na wyższe szerokości geograficzne.

Teraz niestety jest nas ludzi wielokrotnie więcej i wciąż niszczymy ogromne obszary siedlisk przyrodniczych oraz podgrzewamy Ziemię w sposób niebezpieczny i ryzykowny. Kiedy lód w Arktyce zniknie latem przesuwanie się stref klimatycznych i zasięgów geograficznych gatunków roślin i zwierząt może jeszcze większego tempa nabrać, co może się już niestety przyczynić się do wymarcia flor i faun w strefach polarnych obu biegunów.

Energia cieplna wchodząca i wychodząca w obrębie układu klimatycznego

Ludzie negujący zmiany klimatu często nie rozumieją czym naprawdę jest i jak funkcjonuje efekt cieplarniany, a przez to też w ogóle nie rozumieją czym jest i jak przebiega globalne ocieplenie.
 
Efekt cieplarniany jest to stan atmosfery, w której energia cieplna pochodząca ze Słońca jest zatrzymywana w układzie klimatycznym.
 
Na początek energia cieplna prosto od naszej gwiazdy wchodzi do układu w całym swoim spektrum fal elektromagnetycznych, w którym najwięcej jest fal widzialnych. I to właśnie te fale są przepuszczalne przez wszystkie gazy cieplarniane. Promieniowanie krótkofalowe (w nadfiolecie) jest przezroczyste także dla tych wszystkich gazów, z wyjątkiem ozonu. Promieniowanie długofalowe biegnące od Słońca ku Ziemi jest pochłaniane przez wszystkie gazy cieplarniane, włącznie z ozonem.

Czytaj dalej „Energia cieplna wchodząca i wychodząca w obrębie układu klimatycznego”

Stan lodu arktycznego przed świętami Bożego Narodzenia

Adaptacja artykułu Huberta Bułgajewskiego  „Próba zniesienia katastrofalnej sytuacji w Arktyce”
Lód w Arktyce ulega corocznym wahaniom. Raz jest go więcej, a raz mniej. Zarówno pod względem powierzchni, objętości i grubości. Jednak od 2012 roku jego powierzchnia jest nadal bez rekordowego topnienia. Teraz w grudniu 2017 roku stopniowo zamarza. Sytuacja jednak jest nieco inna niż w tym samym miesiącu 2016 roku, gdy padł rekordowo najmniejszy zasięg lodu w późnojesiennej i zimowej aurze.
 
Teraz mamy nieco inną sytuację. Skończyło się El Nino i nieco ochłodziła się planeta względem ubiegłego roku. A mimo to regularne zamarzanie nie następuje.
 
Wprawdzie w pierwszej dekadzie grudnia wyże baryczne utworzone nad Oceanem Arktycznym przyczyniły się do jego szybszego zamarzania i powiększania powierzchni zalodzonej. Jednak w drugiej dekadzie nastąpiło spowolnienie zamarzania lodu arktycznego.

Czytaj dalej „Stan lodu arktycznego przed świętami Bożego Narodzenia”

Los zim jest już raczej przesądzony

Częściowo interpretacja autorska; częściowo na podstawie Climate Reanalyser

Zimowe dni się skracają. Późno kończy się jesień i wcześniej zaczyna się wiosna. Sroga zimo średnio statystycznie pojawia się około Sylwestra lub po Nowym Roku. Za 3-4 dekady mróz dopiero być może regularniej pojawiać się będzie w połowie stycznia. Zima na naszej planecie zanika wraz ze wzrostem średniej temperatury powierzchni Ziemi. Pod koniec stulecia może zupełnie zaniknąć na średnich szerokościach geograficznych większości rejonów ziemskich.

Przed nami zima 2017/18. Jaka ona będzie? Na świecie. W Europie. W Polsce. Czy będzie cieplejsza niż ubiegłoroczna 2016/17, gdy się skończyło El Niño? Czy będzie cieplejsza niż ta sprzed dwóch lat 2015/16, gdy trwało El Niño? Czy będzie cieplejsza niż ta sprzed trzech lat 2014/15, gdy rozpoczęło się El Niño? Czy będzie cieplejsza zima niż ta sprzed czterech lat 2013/14, gdy była jeszcze faza neutralna pomiędzy La Niña a El Niño? Czytaj dalej „Los zim jest już raczej przesądzony”